Stara się człowiek żeby, nie tylko dobrem materialnym ale i duchowym, dom ociekał- a tu tylko kłody pod nogi!
Ugodowa jestem, licząc na to że druga strona odpłaci mi się tym samym a tu…
Ale, ale… dość tego wylewu sfrustrowanej żółci matki i żony.
Porządkujemy!
Mam powody do złości bo moi faceci kompletnie nie liczą się moimi, ogólnie rzecz biorąc, gustami.
Zaplanowali w lutym oglądanie oskarowych produkcji („To nie jest kraj dla starych ludzi” i „Aż poleje się krew”)- bez szemrania a nawet z przyklaskiem, przystałam na te propozycje.
Popłynęłam z nimi do kina, przyzwoicie się zachowywałam, wnioski prawidłowe wyciągnęłam i nawet wyrażałam głośno zachwyt. Filmy, rzeczywiście warte otrzymanych nagród.
Potem chciałam iść na „Lejdies”. Oprotestowali!
Nie było szans ich wyciągnąć nawet jakbym dopłaciła do interesu. Jolka poszła na to ze swoim faciem, Beata nie miała czasu, potem ja byłam zagoniona…
Przepadło!
Następne wyjście było na „U2” do IMAX- oczywiście też bez szemrania poszłam mimo, że w kinie 3D zachowuję się jak baba „niekumata, niepisana” bo nie mogę opanować naturalnych odruchów obronnych.
Przykładowo nie mogłam nie uchylać się bo wydawało mi się, że gitarzysta przywali mi gryfem prosto w nos a Bono za moment siądzie mi na kolanach.
Jasne, że koncert był zachwycający!
Miesiąc później nawoływałam rodzinę na wyjście na „Nie kłam kochanie”.
O Moja Matko! Jakie oburzenie zapanowało w domu!
Zarzucali mi, jak zwykle zresztą, komercję, „celofan i pvc” oraz „róż i sztuczny miód” tudzież taniochę (Ładna mi taniocha zważywszy na cenę biletów!) i chłam…
No i co z tego!
W ramach protestu przeciwko nieuzasadnionemu podnoszeniu poprzeczki intelektualnej, kosztem dobrej prostej (choć nie prostackiej) zabawy popłynęłam na film z siostrą!
Właśnie dlatego, że nie spodziewałyśmy się za wiele, tylko romansidła i happy endu- było super!
Ale żeby nie wyjść na totalne bezmózgowie co to tylko szuka taniej rozrywki, przystałam na propozycje Lidki wyjścia do opery.
Rzuciłam hasłem: „Dama Kameliowa” w teatrze Słowackiego i … zgodził się pójść tylko synuś.
Mój ślubny facet zrobił taką minę jakbym zaproponowała mu wieczór w Toy-Toy’u.
Okazało się, że jednak coś mi się pomyliło i nie była to „Dama Kameliowa” tylko „Dama Pikowa”, nie Verdiego tylko Czajkowskiego i nie po włosku tylko po rosyjsku.
Moje, tylko dzięki matce dobrze odchowane dziecko, było i tak zadowolone mimo, że wcześniej spędziło sporo czasu w internecie aby poczytać o Verdim i jego Damie Kameliowej natomiast o Pikowej nie wiedział nic.
Mój ślubny- którego to ukryte cechy wyjątkowej złośliwości ujawniły się dopiero teraz- przez tydzień pokładał się ze śmiechu!
Teraz w czasie długiego weekendu, chciałam iść na Indianę Jonesa i znowu… fala protestu.
Próbowałam przekonywać, że efekty specjalne, że Harrison Ford odmłodzony…
Prawie się oflagowali jak, nie przymierzając, niektóre niedocenione grupy zawodowe!
Znowu było, że komercja, kicz, pogoń za modą…
A ja i tak pójdę!
Wprawdzie, nie po to żeby zobaczyć odmłodzonego Harrisona bo dla mnie to zupełnie niepotrzebny zabieg.
Uwielbiam jak niektórzy potrafią się pięknie starzeć!
Taki, przykładowo, Sean Connery, może mieć i 100 lat.
Z wiekiem tylko zyskuje!
Pójdę po prostu dobrze się zabawić, uśmiać i powzdychać do Indiany.
Czy faceci nie mają już w mózgach miejsca na prostą, głupawą zabawę?
Jolka twierdzi że żywię ich nieodpowiednio ( za dużo mięcha!) dlatego nie mają ochoty na durności natomiast Beata mówi, że powinnam mieć … córkę!
-Jaki Żiwago? To od Lary Croft, tej z gry. Całe gimnazjum ją ciupała i nawet rysowała. I tak się przykleiło...
Marudna i gderliwa się ostatnio zrobiłam!
A może zawsze taka byłam?
Nijak się nie mogę dogadać – nawet z telewizorem!
Pokazuje mi stare filmy, które nie zawsze po raz setny, chce mi się oglądać, albo jakoweś dziwne programy z „gwiazdami”, których nie znam.
Te niby gwiazdy- jak to gwiazdy- śpiewają, tańczą, cyrkują… ubrane skąpo w celofan, odblaskowe pvc i komercję.
Generalnie, chodzi o to mojemu telewizorowi, abym nauczyła się i wryła sobie, do tej pustej głowy telewizyjnego widza, że to „coś”, co się w nim porusza, to jest właśnie „gwiazda”.
Ktoś, kto robi za "gwiazdę", wcale nie musi być szczególny bo to nijak od jego zdolności nie zależy
To on, czyli telewizor, ją promuje, utrwala jej wizerunek w społeczeństwie i lada moment uczyni z niej megagwiazdę!
Społeczeństwo się cieszy, że lampi się na gwiazdę, śle na nią sms-y i szefowie mojego telewizora mają jej z czego płacić gwiazdorską gażę.
A i... im samym coś skapnie…
Nie zraża się nawet, ten mój telewizor, jak słyszy takie rozmowy:
- A cóż takiego oni tańczą?
– Paso doble
– To niby jest taniec towarzyski? I tak ich okrutnie miota? A która to „gwiazda”? „On” czy „Ona”?
– No jak! Ona! To przecież pogodynka!
– Acha! Nie znam... Ale ona jest o niebo gorsza! On za nią odwala całą robotę…
- No bo to przecież „gwiazda” Ona się na tym nie zna!
Nie ja się wcale nie dziwię mojemu telewizorowi i jego szefom.
Biznes is biznes!
Sobie się nie mogę nadziwić, że jeszcze przed nim siedzę….
Tyle jej tłumaczyłam jaką wredną rasą są faceci!
Patrzyła na mnie ufnym wzrokiem i wydawało mi się że coś tam zakumała.
Tymczasem o mały włos a… puściłaby się z jakimś faciem niewiadomego pochodzenia.
Odurzona jego samczymi hormonami, robiła maślane oczy i wszystko wskazywało, że pozwoli mu na… bardzo wiele.
Na szczęście czuwałam i w porę wkroczyłam!
Uratowałam dziewictwo swojego pieska.
My kobiety musimy o siebie dbać!
Mateusz ma tatusia ale Bogna nie ma już, od pewnego czasu, męża.
Po powrocie z zagranicznych, udanych prób zarobkowania, poczuł tatuś przypływ ojcowskich uczuć i zadzwonił do synka:
- Masz niedługo urodziny. O czym marzysz?
Pytanie zadał głosem pewnym bo, bądź co bądź, kasy miał sporo i nie obawiał się, że za bardzo pójdzie w koszta. Trzeba, od czasu do czasu, pokazać maluchowi, że ma ojca nie byle jakiego!
Mateusz, tymczasem, nie wyskoczył z czymś wyjątkowo drogim ale jego życzenie trudno było tatusiowi spełnić.
– Chciałbym dostać taki wielki biały tort z czerwoną wisienką na czubku, i żebym mógł rzucić komuś w twarz, i żeby mi oddał takim samym… - zwierzał się, ufny w ojcowską moc spełniania marzeń, Mateusz - Wiesz tato, zrobimy taką bitwę na torty! Albo chciałbym żeby mi pozwolili rozbić kamieniem taką wielką szybę wystawową w sklepie i…
Tatusia zamurowało i gdy odzyskał zdolność mówienia poprosił do telefonu Bognę.
Oj, dostało się jej wtedy!
Bo dziecko nie umie wychować.. A tak w ogóle, to pewnie sama kazała mówić synkowi takie brednie do ojca!
On przecież zadzwonił bo chciał naprawdę kupić coś wspaniałego.
A co! Kupiłby nawet IPoda, albo bajer-komórę, lub nawet super komputer! Tymczasem Oni uniemożliwiają mu bycie dobrym tatusiem!
Bogna twierdzi, że od tego czasu tatuś nie pyta już o zdanie dziecka, tylko kupuje coś wedle własnego uznania.
Ostatnio, nawet już nie przychodzi tylko prezenty wysyła.
Pewnie boi się żeby nie dostać tortem w twarz…
Sama bym mu przywaliła…
P.S.
Tak sobie dumam, że taka bitwa na torty to cudowna rzecz! Może by to zorganizować
Pierwszy kwiecień jest przynajmniej uczciwy bo z góry wiadomo, że będzie się poddanym „oszukiwawczym” zabiegom.
Natomiast cały rok „żeni się kit” i nawet później nie ma żadnych sprostowań.
Największy z kitów, wręcz „kit-hit”, to oczywiście każda jedna reklama.
Drugi to polityka z jej sloganami, że wszyscy jesteśmy „wolni i równi”.
Szkoda gadać…
Chińczycy mawiają, że „rzucone kłamstwo wraca kamieniem”.
Oj, naiwni!
Może i tak się dzieje w tym dziwnym, żółtym kraju ale nie u nas.
Kłamstwo wraca kamieniem z którego to, powstają podwaliny pod ideologię a na niej , jeszcze później, pną się w górę kariery i majątki.
Lepiej dzisiaj chodzić w kasku z uwagi na nisko latające kamienie powracających kłamstw.
Mam nadzieję, że chociaż nie będą celować w oko!
Jakoś mi od rana nie do śmiechu w taki śmieszny dzień.
Może jeszcze się coś dziś wydarzy? Może jeszcze mnie ktoś rozśmieszy?
Dzień dopiero się zaczął…
Licznik odwiedzin: 370 293
| « wrzesień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | |||
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: